Dalej...

Powrót

Jak rozmawiać z przyjacielem, który przeżywa problemy?

„Nie przejmuj się”, „Nie się nie stało”, „Weź się wyluzuj”, „Inni mają gorzej” – niestety większość z nas przynajmniej raz w życiu usłyszała coś podobnego w odpowiedzi na zwierzenie się ze swoich problemów. Mimo nierzadko dobrych chęci osób je wypowiadających, słowa te nie mogą sprawiać, że poczujemy się lepiej.

Czytaj dalej...

Najlepszy test, czyli „Czy sam chciałbym to usłyszeć?”

Spróbuj sobie wyobrazić, że widzisz się z kumplem dzień po tym, jak dziewczyna lub chłopak z Tobą zerwał. Tobie na związku zależało, drugiej stronie nie bardzo. Czujesz się odrzucony i zraniony. Czy od przyjaciela chciałbyś w takiej sytuacji usłyszeć, że nie ma się tak przejmować albo, że zaraz pojawi się ktoś nowy? Zaprzeczenie uczuciom sprawia, że możesz zacząć myśleć o tym, co czujesz jako o czymś nieważnym. A to z kolei może powodować, że zaczniesz czuć się z tym jeszcze gorzej. A jak to zrobić inaczej?

Po pierwsze: wysłuchać

Dla wielu z nas automatyczną reakcją na dowiedzenie się o problemie przyjaciela, jest chęć natychmiastowego rozwiązania tego problemu. Jednak, często wcale nie tego od się od ciebie oczekuje.

Kiedy przyjaciel zaczyna opowiadać o swoich troskach, w pierwszej kolejności po prostu „zamień się w słuch”. Nie przerywaj, nie zarzucaj pytaniami – dopóki mówi, po prostu słuchaj. Pomocne w słuchaniu jest zadawanie co jakiś czas pytań otwartych np. „Jak się wtedy czułeś/aś?”, „Czego teraz potrzebujesz?”. Jeśli ktoś czuje się z tobą wystarczająco blisko, by zwierzać się z głęboko schowanych uczuć, pozwól mu powiedzieć wszystko, co mu/jej leży na sercu. „Chcesz usłyszeć, co o tym myślę?”. Jeśli odpowie twierdząco, rozmowa potoczy się pewnie naturalnie – w końcu jesteście sobie bliscy. Jeśli jednak usłyszysz „Nie.” – odpuść. Nic na siłę. Może przyjaciel potrzebuje więcej czasu, aby być gotowy do rozmowy. W trakcie słuchania możesz również empatycznie wyrażać to, co sam czujesz i obserwujesz np. „Bardzo mi przykro”, „Widzę, jak ci jest ciężko”, „To okropne co cię spotkało”.

A jeśli ktoś wszystko trzyma w sobie?

Faktycznie, nie każdy czuje potrzebę, by rozmawiać o swoich problemach., nie czując się w kontakcie z tobą wystarczająco swobodnie. Możliwe też, że nie chce obciążać ciebie swoimi problemami. Jak wspomóc taką osobę? Uzbrójmy się przede wszystkim w delikatność.

Nie wyskakujmy ni stąd ni zowąd z gotowym planem na to, jak twój przyjaciel mógłby przezwyciężyć trudności. Skoro sam nie mówi, być może najzwyczajniej w świecie nie jest na to gotowy. Obcesowe wyciągnięcie tematu prędzej go zniechęci niż wzmocni zaufanie do ciebie.

Jak więc z nim/ nią rozmawiać? Możemy na przykład delikatnie zasugerować, że jeśli potrzebuje rozmowy lub innego rodzaju pomocy, to może na ciebie liczyć np. „Rozumiem, że nie chcesz o tym gadać. Jeśli coś się zmieni, to jestem i chętnie cię posłucham”. Do czasu aż będzie na to gotowy/ gotowa po prostu bądźmy obok.

Mój przyjaciel nie wie, że ma problem

Jak rozmawiać z osobą, która nie widzi, że ma problem albo, co gorsza – udaje, że go nie ma? Jak zacząć temat z osobą notorycznie wchodzącą w toksyczne relacje albo osobą, która ryzykownie używa narkotyków czy alkoholu? Tutaj ponownie, z empatią i uwagą, zapewnij przyjaciela, że on i jego trudności są dla nas ważne. Możesz wprost nazwać to, co widzisz i wyrazić chęć wysłuchania i dalszej pomocy. Mogłoby to brzmieć na przykład tak:

  • uczucie „Martwię się, że…”
  • fakty „Od paru tygodni w każdy weekend pijesz alkohol”
  • konsekwencje „To może się dla Ciebie skończyć zawaleniem szkoły”
  • oczekiwania „Chciałbym, żebyś o tym pogadał z kimś dorosłym”

Może ten sposób zadziała!

Musimy jednak liczyć się z tym, że nasz przyjaciel nie będąc jeszcze gotowym na skonfrontowanie się z rzeczywistością, na podjęcie tego tematu może zareagować irytacją bądź odsunąć się od nas. Pamiętajmy, że nie da się pomóc komuś, kto tej pomocy nie chce. Co więcej, problemy takie, jak ryzykowne używanie narkotyków czy alkoholu w młodym wieku, wymagają profesjonalnej pomocy, a przyjaciele, nawet szczerze chcący wesprzeć, nie są w stanie jej zapewnić. W takim przypadku konieczna jest wizyta u specjalisty.

Dbaj o siebie

Niezależnie od tego, z czym mierzy się twój przyjaciel i bez względu na to, jak bardzo chcesz pomóc – pamiętajmy, że na to potrzeba siły. Tak jak rodzic w samolocie zakłada maskę tlenową najpierw sobie, dopiero potem swojemu dziecku, tak ty zanim rzucisz się na ratunek, zadbaj o swój stan psychiczny. Koniecznie odpowiedz sobie na pytanie, czy masz w sobie w tym momencie na tyle dużo siły, by jej częścią podzielić się z bliskim w potrzebie. Jeżeli tak nie jest, porozmawiaj o tym z kimś zaufanym i wspólnie zastanówcie się, jak można pomóc.

Podobne wpisy

  1. Kim jest psychiatra, psycholog, psychoterapeuta i pedagog szkolny?

    Jest Ci źle? Coś Cię dręczy? Czujesz, że coś Cię przerasta? A może ciężko Ci się porozumieć z rodziną bądź rówieśnikami?

  2. Kiedy warto skorzystać z pomocy psychologicznej?

    Czy wyobrażasz sobie siebie korzystającego/korzystającą z pomocy psychologa, psychiatry lub psychoterapeuty? Jakbyś się z tym czuł/czuła? Co pomyśleliby o tym Twoi bliscy czy przyjaciele? Co musiałoby się stać, żebyś się na to zdecydował/zdecydowała?

  3. Jak się przygotować do spotkania ze specjalistą? Czy jest się czego bać?

    Przynajmniej kilka razy w życiu mierzymy się z problemem lub wyzwaniem, które nas przerasta. Kłopoty w związku, ciężki egzamin, napięte relacje w rodzinie i wiele innych stresów związanych z codziennym życiem, mogą przytłaczać.